Glista ludzka u dziecka - jak z nią walczyć? (Uwaga zdjęcia)



Ten post będzie długi. Długo czekałam aby go napisać, czytałam dużo artykułów, oglądałam mnóstwo filmików, robiłam badania, czekałam na wyniki, a teraz mogę się z Wami podzielić moją wiedzą, którą zaczerpnęłam m.in. z poniższych filmików i artykułów. Zachęcam Was aby w wolnej chwili je obejrzeć, ponieważ tam jest mnóstwo informacji o których nie powie nam lekarz.

3 lata temu w grudniu syn na Święta Bożego Narodzenia rozchorował się. Miał wysoką gorączkę, kaszel, zielony katar i zaropiałe oczy. Po tygodniu było już lepiej ale kaszel nie zniknął. Dodam że osłuchowo zawsze było czysto. Poszliśmy do lekarza, dostał inne leki, które nie pomogły. Wróciłam ponownie, zażądałam skierowania na prześwietlenie płuc, z którego też nic nie wyszło. Minął miesiąc i dalej kaszlał. Mówię do lekarki że może to robaki, dała skierowanie na pasożyty. Zaniosłam 3 próbki kału w odstępach kilkudniowych i też nic nie wyszło. Wróciłam po skierowanie do alergologa, laryngologa. Rodzinna już nie miała pomysłu i proponowała już tylko szczepionkę doustną na odporność - odmówiłam. Zarejestrowałam się do laryngologa i do alergologa. Do laryngologa czekałam około miesiąca, jak już się udaliśmy na wizytę to nawet dobrze nie chciała go zbadać bo miała kolejnych pacjentów. Oczywiście zaproponowała tylko płukankę do nosa oraz również szczepionkę doustną na odporność. Odmówiłam bo kiedyś się zdecydowałam i syn po niej miał pełno krostek przypominających ospę. Lekarka oczywiście wielkie oczy że pierwszy raz słyszy żeby po szczepionce coś było nie tak. Do alergologa czekaliśmy 7 miesięcy. Zbadał go i powiedział że ten kaszel nie jest alergiczny ale infekcyjny bo widać że spływa mu po gardle wydzielina. Zrobił nam testy skórne wziewne, wyszła alergia na trawy, ale ją wykluczył, bo trawy pylą tylko maj-czerwiec-lipiec a on kaszlał cały czas czyli cały rok. Prosiłam o testy na pokarmówkę, ale twierdził że od jedzenia się nie kaszle. Syn oczywiście przez te wszystkie miesiące kaszlał, raz mniej raz więcej, nawet zaczął kaszleć w nocy, że wybudzało go to i nie mógł już spać, a przy okazji i my. W między czasie byłam też u innych lekarzy, zapisywali na ten kaszel antybiotyk. Ja przez te wszystkie miesiące wiedziałam że dalej nic nie wiem, syn kaszlał cały czas a wyniki wszystkie miał książkowe. Na własną rękę zrobiłam jeszcze badania na krztusiec, mykoplazmę, chlamydię i także nic nie wykazało. Najlepsze jest to że mimo szczepień na krztusiec syn nie posiadał przeciwciał, tak wynikało z badania. Dobra, jadę dalej. Co jakiś czas odwiedzałam tą naszą rodzinną w związku z tym kaszlem, mówię do niej żeby mi zapisała coś na odrobaczenie bo wyczytałam że nie które pasożyty mogą powodować kaszel, a wydaje mi się też że syn w nocy zgrzyta zębami. Oczywiście mi odmówiła twierdząc że zgrzytanie zębów jest nie tylko od pasożytów, a leki zapisze dopiero jak przyniosę jej na papierze z laboratorium że syn ma robaki, a to graniczy z cudem. Mówiła że leki na odrobaczanie to silna chemia (ale antybiotyki zapisywane od tak już nie) i od tak ich nie zapisuje. No i tak się bujałam 2 lata od lekarza do lekarza, kupę kasy wydane na prywatnych lekarzy i na różne lekarstwa, a syn jak kaszlał tak kaszlał. Zaczęłam więc czytać i oglądać filmiki na YouTubie o pasożytach i alergiach, bo dalej tak naprawdę nie wiedziałam co mu jest. Wierzcie mi że czasami myślałam że to robaki, ale bardziej przekonywało mnie to że syn gdy był chory został źle zdiagnozowany i jest to taki kaszel poinfekcyjny, nie wyleczony, bo wszystko przecież zaczęło się od choroby, przed nią nie kaszlał. Wyczytałam na internecie że mleko może powodować kaszel, więc mu odstawiłam. Zauważyłam dużą poprawę, mniej kaszlał w nocy, ale w dzień jeszcze mu się zdarzało. Zwykłe mleko zastąpiliśmy mlekiem roślinnym. Poszłam znowu do rodzinnej po skierowanie do pulmonologa (była też alergologiem, więc chciałam do niej iść z myślą że zrobi nam tą pokarmówkę). Czekałam na wizytę około 2 tygodni. W między czasie wyczytałam że można zrobić badanie na glistę z krwi. Poszłam zrobić aktualną morfologię aby mieć jakąś podkładkę i te przeciwciała. W dniu wizyty nie było jeszcze wyniku na glistę, morfologię miał w normie, a eozynofile miał podwyższone (świadczą albo o alergii albo o pasożytach). Pani pulmonolog trochę bardziej się postarała i zrobiła sporo badań. Powtórzyła znowu testy wziewne, z której wyszła znowu alergia na trawy, zrobiła testy na pokarmówkę z której nic nie wyszło. Mówiłam jej że po odstawieniu mleka była ewidentnie poprawa, to powiedziała że to może być nietolerancja na mleko a nie alergia (za bardzo nie wiem czym to się różni). Wykonała też badanie na astmę ale też ją wykluczyła. I teraz najlepsze astma z badań nie wyszła, ale zapisuje mi sterydy na astmę plus tu zaskoczenie zapisała nam tabletki na robaki i kazała przyjść za miesiąc aby sprawdzić czy jest poprawa. Wykupiłam tylko tabletki na robaki, sterydów nie zamierzałam podawać. Dwa dni później dostałam wynik z krwi, przeciwciała z krwi na glistę były obecne więc już wszystko było wiadome. 



Na drugi dzień od razu z tym wynikiem udałam się do rodzinnej, aby zapytać się czy te 2 tabletki to nie za mało, bo słyszałam od innych osób że 2 tabletki to mieli na 1 dzień. Wchodzę do gabinetu i nic nie mówię, ale daję jej wynik, a ona tak się na mnie patrzy i mówi: o kazałam Pani zrobić badanie z krwi. Mówię że nie, że wyczytałam w internecie że można takie badanie zrobić, Pani mi kazała robić z kupy i przez te 2 lata nie wspomniała że mogę zrobić badania z krwi. Zapisała mi jeszcze jedną tabletkę więc w sumie mieliśmy 3. Pytam się co mam mu dawać na osłonę wątroby (bo 2 lata temu mówiła że te środki na robaki są szkodliwe), znowu się patrzy zmieszana i mówi że dzieciom nic nie trzeba bo ich wątroba sobie dobrze radzi, że tylko dorosłym się zapisuje. Więcej już nie pytałam, bo na ten moment miałam już chyba większą wiedzę na temat robaków niż ona, ale za małą bo wtedy popełniłam błąd, podałam mu tą chemię z apteki, zamiast odrobaczyć go naturalnie. Zapytałam jeszcze tylko co jak tabletki nie pomogą, kazała przyjść to wypisze skierowanie do lekarza od robaków i dalej to on się tym zajmie. Od tamtej pory już jej nie widziałam. 






Napiszę jeszcze coś śmiesznego. W między czasie córka 2 letnia jadła ze mną pikantną zupę, po czym zrobiła kupę. Zobaczyłam tam kilka białych skręconych nitek (za duże to było na owsiki). Poszłam do naszej rodzinnej i mówię żeby dała mi skierowanie na badanie kału bo widziałam chyba robaki w kupie u córki. A ona mówi do mnie że nie ma sensu robić badań, bo jak ma robaki to badanie i tak tego nie wykaże i ona od razu zapisze mi środek na odrobaczenie. Zapisała oczywiście zwykły Pyrantelum który jest bez recepty w aptece. Jak to usłyszałam to myślałam że się wścieknę. Jak byłam z synem to mówi że nie zapisze mi nic dopóki nie zobaczy wyniku na papierze, a jak poszłam z córką to mówi że nie ma sensu robić badań bo i tak nie wykryją robaków jak są. To jest normalnie chore ile dzieci muszą się wycierpieć przez takich lekarzy.

Dobra jesteśmy teraz na etapie że wiemy co powoduje ten kaszel. Nie mając wtedy jeszcze wiedzy podałam mu te 3 tabletki Zentelu w odstępach 3 tygodniowych. Po podaniu każdej z tabletek oglądałam syna kupę. Wiem to obrzydliwe, ale musiałam widzieć na własne oczy że wydalił te nieszczęsne glisty. I co, i nic nie znalazłam. Wziął 3 tabletki i dalej kaszlał. Nie wiedziałam co robić, czy iść po to skierowanie do lekarza od robali czy próbować metod naturalnych.

Zaczęłam wertować jeszcze raz You Tuba i internet w poszukiwaniu informacji jak odrobaczyć się naturalnie. Wszystkie filmiki i linki do stron oraz zdjęcia kupy z robalami znajdziecie na samym dole strony.

Dowiedziałam się między innymi że przy odrobaczaniu powinniśmy brać także coś przeciwwirusowego, przeciwbakteryjnego oraz sorbenty na usunięcie toksyn po obumarłych robakach. Pasożyty jak padają to wyłażą z nich właśnie te wirusy i chorujemy. Zastanawia mnie jedno, dlaczego lekarze o tym nie mówią? Wyczytałam gdzieś że zapalenie jamy ustnej / pleśniawki mogą być właśnie tego skutkiem. Córka miała dość mocne zapalenie jamy ustnej gdy miała 1,5 roku (lekarka nie rozpoznała i zapisała jej antybiotyk twierdząc że to angina). Syn również w wakacje zeszłego roku przeszedł dość mocne zapalenie jamy ustnej. Próbowałam też homeopatii. Kupiłam kulki i zaczęłam podawać. Pojawiła się duża pleśniawka z tyłu na podniebieniu, nie wiedziałam co to jest więc przestałam podawać. Rodzinnej nie było więc poszłam do innego lekarza i też konował zapisał antybiotyk. Po paru dniach poszłam do rodzinnej bo syn dostał pokrzywki po tym antybolu a ona mówi żeby w ogóle już mu go nie dawać bo to była pleśniawka. Kurtyna opadła. Wracając do tematu to produktów przeciwwirusowych i bakteryjnych jest sporo, ja poniżej napiszę Wam co podawałam synowi. Na szczęście nie rozchorował się podczas odrobaczania.

Był okres jesienny więc postanowiłam że odrobaczę go świeżymi pestkami dyni. Kurację opisywałam TUTAJ . Przez 3 dni rano wstawałam wcześniej i na świeżo po wyciągnięciu z dyni je łuskałam uważając aby nie usunąć zielonej powłoki z pestki. Codziennie na czczo syn zjadał całą garść świeżych pestek.  Świeże pestki dyni zawierają kukurbitacynę - substancję, która paraliżuje układ nerwowy pasożytów. Jak się domyślacie miałam problem aby syn zjadł taką ilość pestek na raz, więc je zblendowałam i zmieszałam z jogurtem. Po 2 godzinach powinno podać się coś na przeczyszczenie np. olejek rycynowy, aby wydalić robaki. Niestety ale próbowałam syna przeczyścić na kilka sposobów ale nie dało rady, różne metody w ogóle na niego nie działały. Czekałam już po prostu aż zrobi kupę. Zrobił, a ja już w pogotowiu z długim patyczkiem stałam i czekałam aż wyjdzie z toalety. Znalazłam to czego szukałam. W kupie było pełno kawałków glist (zdjęcia poniżej). Kurację powtórzyłam po 3 tygodniach ale już nic nie znalazłam.

Podczas odrobaczania trzeba pamiętać aby ograniczyć cukier, aby nie dokarmiać robaków, odstawić mleko i białą mąkę. W czasie odrobaczania podawałam synowi węgiel w kapsułach aby usunąć toksyny. Próbowałam też podawać Enterosgel bo miał dobre opinie w internecie ale syn za bardzo nie chciał tego pić. Zakupiłam też karob z myślą że zastąpię nim kakako, ale również syn nie chciał tego pić, więc teraz dodaję go do ciast (przepisy znajdziecie TUTAJ).

Przez te 3 dni podawałam synowi owoce: granat, ananas, papaja i kiwi (są to naturalne enzymy trawienne). A także inne produkty przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne: czosnek, imbir, propolis, miód spadziowy i różne przyprawy: kurkuma, tymianek, rozmaryn, cynamon, oregano. Oczywiście nie podawałam wszystkiego na raz. Wszystko z umiarem i w odstępach czasu. Raz dziennie wypijał jeszcze sok który codziennie na świeżo robiłam z marchewki, grejfruta, selera naciowego i jabłka.

Odrobaczyłam, widziałam że robaki w kupie były, a syn dalej kaszlał. Zaczęłam podawać więcej produktów na usunięcie toksyn z organizmu i kaszel w końcu ustąpił. Stosowałam m.in. chlorellę którą opisywałam TUTAJ  i sok z aloesu. Lekarka kazała poczekać minimum 3 miesiące po odrobaczaniu aby sprawdzić ponownie przeciwciała czy spadły. Ja dla pewności odczekałam 6 miesięcy. Wynik poniżej - oczywiście przeciwciała spadły.


Glist się pozbyłam mam nadzieję, ale wraz z pojawieniem się robaków pojawiła się nam alergia na trawy, której wcześniej syn nie miał. Nie wiem czy przyczyniły się do tego same robaki czy bardziej ta chemia którą dostał (przez te 2 lata kilka antybiotyków na ten kaszel i te Zentele które i tak nie pomogły). Alergolog oczywiście już proponował odczulanie które nie jest tanie i nie daje pewności że alergia ustąpi. Na chwilę obecną staram się mu odbudować jelita, które ma uszkodzone, oczywiście bez żadnej chemii, z nadzieją że alergia na trawy będzie maleć. 

Linki:
- Metody na pasożyty wg dr Ireny Wartołowskiej - Kliknij TUTAJ
- Oczyszczanie jelit metodą Dr Mellera - Kliknij TUTAJ
- Dlaczego robaki nie lubią kurek? - Kliknij TUTAJ
- Kuracja oczyszczająca przewód pokarmowy Barbary Kazana - Kliknij TUTAJ

Filmiki o pasożytach które trzeba zobaczyć:

1.  Symptomy wskazujące że w Twoim ciele przebywają pasożyty - Tatiana Kożuszna


2. Łukasz Lubicki - jak walczyć z pasożytami?


3. Jak pozbyć się pasożytów wg  Barbary Kazana


4. Super zioła na robaki


5.  Kuracja antypasożytnicza na wszystkie gatunki robaków ludzkich


6. Pasożyty i profilaktyczne odrobaczanie



I tak jak obiecałam zdjęcia glisty po kuracji z pestek dyni



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

PageNavi Results No.

@templatesyard